Zapisz swoję ulubione piosenki

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Mój ojciec bardzo lubił France'a
i palił Przedni Macedoński
w niebieskich chmurach aromatu
smakował uśmiech w wargach wąskich
i wtedy w tych odległych czasach
gdy pochylony siedział z książką
mówiłem: ojciec jest Sindbadem
i jest mu z nami czasem gorzko

przeto odjeżdżał Na dywanie
na czterech wiatrach Po atlasach
biegliśmy za nim zatroskani
a on się gubił W końcu wracał
zdejmował zapach kładł pantofle
znów chrobot kluczy po kieszeniach
i dni jak krople ciężkie krople
i czas przemija lecz nie zmienia

na święta raz firanki zdjęto
przez szybę wyszedł i nie wrócił
nie wiem czy oczy przymknął z żalu
czy głowy ku nam nie odwrócił
raz w zagranicznych ilustracjach
widziałem jego fotografię
gubernatorem jest na wyspie
gdzie palmy są i liberalizm


Nie wiadomo czy z miesa czy z pierza
ku czemu to wszytko zmierza
Mitteleuropa
niby swieci i gasnie
zupelnie jakby z basni
Ezopa

Znalazl sie cesarz oto
niejaki Habsburg Otto
calkiem porzadny czlowiek
sa jeszcze w zapasie Bourboni
lecz serio mowiac oni
nie calkiem ten-tego

Wiec ludzi gniewa lub cieszy
ta igraszka dla rzeszy
nagle wyjscie w potrzebie
pojawia sie nad widnokregiem
sunie niebieskim kregiem
jakby ksiezyc po niebie

Niech jeszcze troche poswieci
kolorowa zabawka dzieci
sen nostalgiczny staruszkow
lecz mowiac calkiem szczerze
ja w to wszystko nie wierze
(i zwierzam wam sie na uszko)


Nasz strach
nie nosi nocnej koszuli
nie ma oczu sowy
nie podnosi wieka
nie gasi świecy

nie ma także twarzy umarłego

nasz strach
to znaleziona w kieszeni
kartka
"ostrzec Wójcika
locum na Długiej spalone"

nasz strach
nie polatuje na skrzydłach wichury
nie siada na wieży kościelnej
jest przyziemny

ma kształt pośpiesznie związanego tobołu
z ciepłą odzieżą
suchym prowiantem
i bronią

nasz strach
nie ma twarzy umarłego
umarli są dla nas łagodni

niesiemy ich na plecach
śpimy pod jednym kocem
zamykamy oczy
poprawiamy usta
wybieramy suche miejsca
i zakopujemy

nie za głęboko
nie za płytko