Zapisz swoję ulubione piosenki

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Licząc od góry: komin, anteny, blaszany, pogięty dach. Przez okrągłe 
okno widać zaplątaną w sznury dziewczynę, która księżyc zapomniał
wciągnąć do siebie i zostawił na pastwę plotkarek i pająków. Niżej kobieta
czyta list, chłodzi twarz pudrem i znów czyta. Na pierwszym piętrze młody
człowiek chodzi tam i z powrotem i myśli: jak ja wyjdę na ulicę z tymi
pogryzionymi wargami i w rozlatujących się butach? W kawiarni na dole
pusto, bo to rano.
Tylko jedna para w kącie. Trzymają się za ręce. On mówi: "Będziemy
zawsze razem. Proszę pana czarną i oranżadę." Kelner idzie szybko za
kotarę i tam dopiero wybucha śmiechem.


Kura jest najlepszym przykładem, do czego doprowadza bliskie 
współżycie z ludźmi. Zatraciła zupełnie ptasią lekkość i wdzięk.
Ogon sterczy nad wydatnym kuprem jak za duży kapelusz
w złym guście: Jej rzadkie chwile uniesienia, kiedy staje na
jednej nodze i zakleja okrągłe oczy błoniastymi powiekami,
są wstrząsająco obrzydliwe. I w dodatku ta parodia śpiewu,
poderżnięte suplikacje nad rzeczą niewypowiedzianie
śmieszną: okrągłym, białym, umazanym jajkiem.
Kura przypomina niektórych poetów.


Agamemnon jest najbliżej stosu. Płaszcz zarzucił na głowę, 
ale oczu nie zamknął. Sądzi, że przez tkaninę dostrzeże błysk,
który stopi jego córkę, jak szpilkę do włosów.
Hipiasz stoi w pierwszym szeregu żołnierzy. Widzi tylko małe
usta Ifigenii, które łamią się od płaczu, jak wtedy gdy zrobił jej
straszną awanturę o to, że wpina kwiaty we włosy i daje się
na ulicy zaczepiać nieznajomym mężczyznom. Raz po raz
widok Hipiasza wydłuża się niepomiernie i małe usta Ifigenii
zajmują ogromną przestrzeń od nieba do ziemi.
Kalchas, o oczach dotkniętych bielmem, widzi wszystko
w mętnym owadzim świetle. Jedyna rzecz, która go naprawdę
porusza, to obwisłe żagle okrętów stojących w zatoce, które
sprawiają, że smutek starości wydaje mu się w tej chwili nie do
zniesienia. Podnosi przeto rękę, aby rozpoczęto ofiarę.
Chór umieszczony na zboczu obejmuje świat we właściwych
proporcjach. Niewielki błyszczący krzak stosu, białych kapłanów,
purpurowych królów, głośną miedz i miniaturowe pożary
żołnierskich hełmów, a wszystko to na tle jaskrawego piasku
i niezmiernego koloru morza.
Widok jest pyszny, jeśli przywołać na pomoc odpowiednią perspektywę.