Znów deszcz ze śniegiem - co on tka
na wielkich krosnach wczesnej zimy
sznur chłopskich wozów w skrzyniach z sosny
poległych w lasu głąb zwozimy
miech im całunem będzie mgła
a światem szronu ostre iskry
i pamięć nasza przy nich trwa
i płoną mroki wiekuiste
znów deszcz ze śniegiem ciemny wiatr
bezkresnych równin suchych ostów
napełnia świat powiększa świat
ten wiatr od gwiazd i od lodowców
Niedźwiedzie dzielą się na brunatne i białe oraz łapy, głowę i tułów.
Mordy mają dobre, a oczka małe. One lubią bardzo łakomstwo.
Do szkoły nie chcą chodzić, ale spać w lesie - to proszę bardzo.
Jak mają mało miodu, to łapią się rękami za głowy i są takie smutne,
takie smutne, że nie wiem. Dzieci, które kochają Kubusia Puchatka
dałyby im wszystko, ale po lesie chodzi myśliwy i celuje z fuzji między
tych dwoje małych oczu.
Przed lustrem w sypialni rodziców leżała różowa muszla. Zbliżałem się do
niej na palcach i nagłym ruchem przytykałem do ucha. Chciałem złapać ją
kiedyś na tym, że nie tęskni jednostajnym szumem. Chociaż byłem mały,
wiedziałem, że nawet jeśli kogoś bardzo się kocha, czasem zdarza nam
się o tym zapomnieć.