Za słaby aby mówić
rozchylam tylko wargi
odbijam je
na szybie powietrza
wokoło spokój
a my idąc pochylamy głowy
jakby pod wielki wiatr
płowieją długie aleje
już ludzie nas nie widzą
To z tęsknoty to z wyrzeczenia
coraz bliżsi i bliżsi
chwili co zmieni nas
w tchnienie
Pod ścianami białymi jak las brzozowy rosną paprocie obrazów.
W zapachu terpentyny i olejów Miron odtwarza dramat cytryny
skazanej na współżycie z zieloną draperię. Jest tu takie jeden
akt kobiety.
- Moja narzeczona - mówi Miron. - Pozowała mi w czasie okupacji.
Była zima bez chleba i węgla. Pod jej białą skora krew zbiegała się
w sine plamki. Wtedy malowałem cieple różowe tło.
Nie wiadomo czy z miesa czy z pierza
ku czemu to wszytko zmierza
Mitteleuropa
niby swieci i gasnie
zupelnie jakby z basni
Ezopa
Znalazl sie cesarz oto
niejaki Habsburg Otto
calkiem porzadny czlowiek
sa jeszcze w zapasie Bourboni
lecz serio mowiac oni
nie calkiem ten-tego
Wiec ludzi gniewa lub cieszy
ta igraszka dla rzeszy
nagle wyjscie w potrzebie
pojawia sie nad widnokregiem
sunie niebieskim kregiem
jakby ksiezyc po niebie
Niech jeszcze troche poswieci
kolorowa zabawka dzieci
sen nostalgiczny staruszkow
lecz mowiac calkiem szczerze
ja w to wszystko nie wierze
(i zwierzam wam sie na uszko)